To jest GIGA fura! SSC Tuatara został oficjalnie najszybszym samochodem produkcyjnym na świecie. „Zjadł” innych producentów jak Ferrari, czy Bugatti. Jeszcze nigdy w historii żaden samochód produkcyjny nie rozpędził się oficjalnie do 532,7 km/godz.

Ten samochodzik napędzany jest 5,9-litrowym silnikiem V8 z podwójnym turbodoładowaniem i płaskim wałem korbowym (flat plane). Maksymalna moc osiągana na biopaliwie E85 wynosi aż 1750 KM. Co ważne, współczynnik oporu powietrza wynosi tylko 0,279.

Video opublikowano na łamach internetowego wydania magazynu Top Gear. Test przeprowadzono w amerykańskim stanie Nevada, na długim odcinku równej drogi przygotowanej do bicia rekordów. Za kierownicą zasiadł brytyjski kierowca wyścigowy Oliver Webb.

– Wiem, że w lepszych warunkach mogliśmy pojechać jeszcze szybciej – powiedział Webb w rozmowie z Top Gear. – Boczne wiatry to jedyne, co uniemożliwiło nam uświadomienie sobie limitów tego auta – dodał.

Jest tylko jedno ale… w najdroższej wersji za to cacko trzeba zapłacić 1 901 000 dolarów, czyli 7 382 000 miliony złotych…:(